Szwecja/Tinnero
Z racji wykonywanego zawodu zdarzają mi się czasami wyjazdy do Szwecji, konkretnie do miasteczka Linkoping. Miasto ma około 100 tys. mieszkańców i leży w południowej Gotlandi, którego to regionu jest stolicą. Teren jest pagórkowaty, porównywalny w tym względzie chyba z naszymi Kaszubami. Obfituje w lasy i jeziora, choć same okolice miasta są dość rozwinięte rolniczo. Szczególnie tereny na położone na północ.
W zeszłym roku spędziłem tam kilka miesięcy i pojeździłem sporo na szosie i bardzo niewiele na góralu. Firma zapewnia transport promem i mieszkanie więc logistycznie nie ma problemu. W tym roku byłem tylko dwa tygodnie ale i tak wziąłem przełaja. Już rok temu jeżdżąc na szosie widziałem sporo kuszących szutrów. Prognozy pogody były bardzo kiepskie ale założyłem sobie minimum 4 wycieczki po ~50 km. Czy się udało? Zobaczycie w kolejnych wpisach.
Co istotne: jak widzicie na pierwszym zdjęciu powyżej na promie udało się znaleźć super promocję: 24 piwka 0.33 L za około 26 pln. Wyrób szwedzki, piwka dobre a i litraż w porządku coby za dużo nie wypić ale i miec przyjemność. Także byłem zabezpieczony.

Mimo długiej podróży od razu postanowiłem zrobić mały rekonesans, a w zasadzie przejechać się po rezerwacie Tinnero, po którym wcześniej jeździłem tylko na mtb. W rezerwacie tym jest trochę leśnych dróg, a poza tym prawie same szutry, a niektóre odcinkami gładkie jak stół. Zresztą, popatrzcie na zdjęcia.

W zeszłym roku spędziłem tam kilka miesięcy i pojeździłem sporo na szosie i bardzo niewiele na góralu. Firma zapewnia transport promem i mieszkanie więc logistycznie nie ma problemu. W tym roku byłem tylko dwa tygodnie ale i tak wziąłem przełaja. Już rok temu jeżdżąc na szosie widziałem sporo kuszących szutrów. Prognozy pogody były bardzo kiepskie ale założyłem sobie minimum 4 wycieczki po ~50 km. Czy się udało? Zobaczycie w kolejnych wpisach.
Co istotne: jak widzicie na pierwszym zdjęciu powyżej na promie udało się znaleźć super promocję: 24 piwka 0.33 L za około 26 pln. Wyrób szwedzki, piwka dobre a i litraż w porządku coby za dużo nie wypić ale i miec przyjemność. Także byłem zabezpieczony.
Mimo długiej podróży od razu postanowiłem zrobić mały rekonesans, a w zasadzie przejechać się po rezerwacie Tinnero, po którym wcześniej jeździłem tylko na mtb. W rezerwacie tym jest trochę leśnych dróg, a poza tym prawie same szutry, a niektóre odcinkami gładkie jak stół. Zresztą, popatrzcie na zdjęcia.
Komentarze