Mecz LKS Gałkówek zaliczony

Dawno tak szybko nie zrealizowałem swojego postanowienia. Wczoraj obejrzałem spotkanie klasy B grupy Łódź II pomiędzy LKS Gałkówek a Fenixem Wągry. W planach było też spotkanie ligi okręgowej, w której LZS Justynów podejmował na własnym obiekcie MGLKS Uniejów/Ostrowsko. Niestety, na jedynej stronie LZS Justynów jaką znalazłem napisane jest, że grają na tym samym obiekcie co Polonia Andrzejów, co jest nieprawdą. Nie udało mi się też przejeżdżając przez Justynów zlokalizować boiska LZS. Trudno, zresztą i tak przerżnęli. Ale mecz okręgówki muszę kiedyś w końcu zobaczyć. Może na tym poziomie sprzedają giętą i liczba kibiców sięga setki?LKS Gałkówek

Wróćmy do meczu LKS Gałkówek. Zacznę może od obiektu w Gałkówku. Bardzo ładnie położony, tuż przy lesie, nazywany zresztą 'Stadionem Leśnym'. Na terenie znajduje się piętrowy budynek klubu, murowany(!), w którym znajdują się szatnie i całe zaplecze klubu. Z jednej strony boiska znajduje się jeden długi rząd ławek usytuowany na nasypie. Z drugiej opisywany budynek oraz ławki rezerwowych.

LKS Gałkówek

To tyle w kwestii boiska. Jeśli chodzi o sam mecz LKS Gałkówek miał raczej proste zadanie. Wczorajsi goście czyli Fenix Wągry, dostają notorycznie łomot, niezależnie czy grają u siebie czy na wyjeździe. Cóż, może Fenix kiedyś powstanie z popiołów ale będzie musiał jeszcze na to poczekać. Piłkarze z Gałkówka zrobili to, czego od nich oczekiwano i wygrali 6-0.

Co do kwestii kibicowskich, to poza sporą grupką dzieciaków była jeszcze jedna rodzinka no i śmietanka w postaci kilku dorosłych gości, którzy najpierw rozpracowali po piwku, a potem zajęli się flaszką. Zresztą częstowali wódą jednego z graczy gości, który po ostrym starciu musiał na chwilę opuścić boisko, a że usiadł za linią akurat obok nich, postanowili pomóc mu w przezwyciężeniu bólu.

LKS Gałkówek

Z ciekawszych, dodających kolorytu meczowi wydarzeń, odnotować należy trenera gospodarzy. Do momentu strzelenia drugiego gola, facet krzyczał i żył na ławce,a w zasadzie przy linii. Dopiero gdy podopieczni stłamsili rywala nieco się uspokoił.

Szkoda, że pojechałem autem, ale inaczej bym nie zdążył, a poza tym pogoda nie była zachęcająca na rower. Trzeba będzie jednak odwiedzić jeszcze boisko LKS Gałkówek, tym razem z browarkiem.

Więcej zdjęć z meczu tutaj.

Komentarze

Popularne posty