Grawitacja
Grawitacja to film, który jako fan science-fiction po prostu musiałem obejrzeć. Choć od razu musze wspomnieć, że idąc na film, nie szedłem oglądać gatunku sci-fi. Cóż, trudno w naszych czasach nazwać science-fiction akcję, która dzieje się na orbicie okołoziemskiej i nie pokazuje technologii, które nie istnieją.
Z drugiej strony nadal tylko garstka ludzi mogła zobaczyć Ziemię z kosmosu i dlatego jest to i pewnie jeszcze długo będzie temat fascynujący. Film oczywiście zawiera pewne błędy, ale przecież nie jest to dokument i uważam, że spokojnie można twórcom filmu wybaczyć te, świadome jak podejrzewam, "niedociągnięcia". O tym czego one dotyczyły można przeczytać na gazeta.pl. Nie chcę jednak psuć nikomu zabawy, a żeby o tym napisać, musiałbym zdradzić dość istotne szczegóły fabuły.

Film na pewno jest ucztą dla oczu. Piękne widoki, zapierające dech w piersiach ujęcia, Ziemia i Księżyc widziane z kosmosu. Mnie ponadto podobała się możliwość podglądania budowy wahadłowca, czy stacji kosmicznych. No i gra aktorska. O dziwo, uważam, że była to najlepsza rola Sandry Bullock jaką widziałem. Oczywiście rzecz gustu, moim zdaniem jednak stanęła na wysokości zadania.
Muzyka tez jest świetna choć momentami za bardzo na siłę stara się budować napięcie. A propos napięcia. Fani typowo hollywoodzkich produkcji mogą czuć pewien niedosyt. Mnie się to akurat podoba. Film i tak jest przekombinowany, bo umówmy się: ile rzeczy może spotkac człowieka na orbicie okołoziemskiej? Nasi bohaterowie mają pod tym względem wiele...hmm, szczęścia? Po prostu wydaje mi się, że akcja jest na tyle wartka na ile mogła być, żeby film nie stał się drugim "Armageddonem" ale też by nie był po prostu dokumentem.
Trzeba też przyznać, że nie jest to jakieś głebokie kino. Główną refleksją jaka mnie dopadła po filmie jest zjawisko potęgi przestrzeni kosmicznej oraz naszej samotności w obliczu tejże. Niby człowiek o tym wie, ale wydaje mi się, że w tym filmie udało się to namacalnie pokazać. Mimo iż dałbym sobie łapę urżnąć żeby móc polecieć w kosmos, to wraz z bohaterką czułem ogarniającą ją pustkę i w pełni rozumiałem, że chce stamdąd spadać...w sumie w sensie dosłownym.
Grawitacja jest więc filmem godnym polecenia, nawet jeśli nie dla fabuły to dla obrazu czy muzyki. I na pewno warto obejrzeć ją w kinie, bo chyba mało kto ma w domu warunki, które pozwolą w pełni docenić ten film
Z drugiej strony nadal tylko garstka ludzi mogła zobaczyć Ziemię z kosmosu i dlatego jest to i pewnie jeszcze długo będzie temat fascynujący. Film oczywiście zawiera pewne błędy, ale przecież nie jest to dokument i uważam, że spokojnie można twórcom filmu wybaczyć te, świadome jak podejrzewam, "niedociągnięcia". O tym czego one dotyczyły można przeczytać na gazeta.pl. Nie chcę jednak psuć nikomu zabawy, a żeby o tym napisać, musiałbym zdradzić dość istotne szczegóły fabuły.
Film na pewno jest ucztą dla oczu. Piękne widoki, zapierające dech w piersiach ujęcia, Ziemia i Księżyc widziane z kosmosu. Mnie ponadto podobała się możliwość podglądania budowy wahadłowca, czy stacji kosmicznych. No i gra aktorska. O dziwo, uważam, że była to najlepsza rola Sandry Bullock jaką widziałem. Oczywiście rzecz gustu, moim zdaniem jednak stanęła na wysokości zadania.
Muzyka tez jest świetna choć momentami za bardzo na siłę stara się budować napięcie. A propos napięcia. Fani typowo hollywoodzkich produkcji mogą czuć pewien niedosyt. Mnie się to akurat podoba. Film i tak jest przekombinowany, bo umówmy się: ile rzeczy może spotkac człowieka na orbicie okołoziemskiej? Nasi bohaterowie mają pod tym względem wiele...hmm, szczęścia? Po prostu wydaje mi się, że akcja jest na tyle wartka na ile mogła być, żeby film nie stał się drugim "Armageddonem" ale też by nie był po prostu dokumentem.
Trzeba też przyznać, że nie jest to jakieś głebokie kino. Główną refleksją jaka mnie dopadła po filmie jest zjawisko potęgi przestrzeni kosmicznej oraz naszej samotności w obliczu tejże. Niby człowiek o tym wie, ale wydaje mi się, że w tym filmie udało się to namacalnie pokazać. Mimo iż dałbym sobie łapę urżnąć żeby móc polecieć w kosmos, to wraz z bohaterką czułem ogarniającą ją pustkę i w pełni rozumiałem, że chce stamdąd spadać...w sumie w sensie dosłownym.
Grawitacja jest więc filmem godnym polecenia, nawet jeśli nie dla fabuły to dla obrazu czy muzyki. I na pewno warto obejrzeć ją w kinie, bo chyba mało kto ma w domu warunki, które pozwolą w pełni docenić ten film
Komentarze