Sverige #6

Cóż, to chyba już ostatni wpis z tego wyjazdu do Szwecji. Za półtora tygodnia, 7 marca wsiadamy na prom powrotny. Zleciało dość szybko.

Tak sobie przeglądałem poprzednie posty i w gruncie rzeczy wychodzi, że mam raczej pozytywne wrażenia. I w zasadzie tak jest. Ale może warto do tej beczki miodu dodać łyżkę dziegciu.

Tak naprawdę nigdy nie byłem i nie jestem nadal, fanem ustrojów socjalistycznych. Zresztą ci, którzy mnie znają sami wiedzą. To znaczy tak dokładnie to uważam, że nie każdy ustrój pasuje do danego społeczeństwa. I do Polaków za nic nie pasuje socjalizm. Wynika to między innymi, a może przede wszystkim z naszej historii. Jak nie 123 lata zaborów, to wojna i okupacja, jak nie okupacja, to komunizm i but ZSRR. W genach mamy, że rządzących trzeba robić w bambuko. To nie jest klimat dla państwa socjalnego. Ja zresztą też tak mam, więc takie państwo nie jest też dla mnie. Przyjechać na rok, dwa lata, dorobić się i spadać – ok. Ale nadal nie przekonałem się do mieszkania w takim kraju jak Szwecja. Dlaczego?

Między innymi przez wszechobecne zakłamanie. U nas też istnieje ta cholerna poprawność polityczna ale tutaj sięgnęła już dawno temu absurdu. Miałem okazję rozmawiać z Polką, która mieszka tu od jakichś 30 lat. Otóż większość Szwedów ma serdecznie dość uchodźców, którzy przyjeżdżają tu przejadać za darmochę ich socjal ale nikt nie piśnie słówkiem. Po cichu zazdroszczą Norwegii, która nie jest w ue ale tez nikt nic z tym nie zrobi. Nie wypada o tym głośno mówić. Dosłownie. To się czuje. Nie możesz powiedzieć co myślisz, jeśli nie jest to po ogólnej wyznaczonej linii. Gówno nie demokracja i wolność.

Cóż trawa zawsze jest zieleńsza po drugiej stronie. Idźmy dalej. Wszyscy narzekamy na naszą służbę zdrowia. I słusznie, jest kiepska. Jeśli natomiast ktokolwiek sądzi, że dostanie się do lekarze specjalisty w Szwecji od ręki to jest w błędzie. Kolejki po pół roku to norma. Mało tego, jeśli specjalista danej dziedziny przyjmuje w twojej komunie (gminie) to nie możesz iść do specjalisty w innej gminie, choćbyś nie wiem jak się starał wiedząc na przykład, że jest lepszy. Masz kasę, chcesz ominąć kolejki. Zapomnij. Jeśli nawet są prywatne gabinety (rzadko) to podlegają gminom i jak w Twojej nie ma prywaciarza, to i tak z niego nie skorzystasz. Więc tak naprawdę jak nie mieszkasz w Sztokholmie, Malmo, Goteborgu możesz raczej zapomnieć o takim wyjściu. Najtańsza wizyta u stomatologa to jakieś 1700 koron. Niby nie jest to dużo dla Szwedów (tyle, że to tylko przegląd) ale uchodźcy mają ją za darmo, co Szwedów lekko wkurza. Ale…patrz wyżej, nie można o tym głośno mówić.

Przed każdym większym sklepem spotkać można żebraków. Coś czego w Polsce już na szczęście nie ma.

No dobrze, dość. Poza tym jest jednakże czysto, schludnie (nie licząc żebraków), bardzo dobrze się zarabia (nawet w stosunku do kosztów życia) ale socjalem bym się już tak nie jarał. U nas robi się podobnie (vide roczny macierzyński).

To raczej ostatni odcinek sagi pt. Sverige. Prawdopodobnie wrócimy tu na taki sam okres bądź dłużej wiosną. Wątpię jednak żebym znów miał aż tyle do przekazania.

Tym razem nie ma też za bardzo nowych zdjęć. Po pierwsze pogoda była ostatnio kiepska, roztopy chlapa i chmurska. Choć się poprawia powoli. A poza tym czujemy już takie oczekiwanie powrotu do kraju. Także nie byliśmy w żadnym nowym miejscu. Mamy nadzieję odwiedzić takowe wiosną/latem. Zobaczymy jak to wyjdzie. Dzięki!

Komentarze

Popularne posty