Sverige #3
Kolejny tydzień, kolejne przemyślenia. Zacznijmy jednak od nowo poznanych miejsc . Jak to mówił Szef do Bolca: „A jak będą chcieli iść do muzeum lotnictwa, to zabierzesz ich do muzeum lotnictwa…” i tak dalej. No, może nie do końca to Żona i córcia chciały, tylko ja ale nie zmienia to faktu, że odwiedziliśmy Muzeum Lotnictwa w Linköping. Muzeum, jak na fakt że znajduje się w niedużym mieście, jest całkiem spore. To znaczy, takie akurat. Samoloty oraz helikoptery znajdują się w dwóch sporych halach. Większość z eksponatów można obejść z każdej strony i pomacać. Poza tym w muzeum znajdują się ekspozycje dotyczące czasów Zimnej Wojny. Z tego okresu jest też wrak szwedzkiego samolotu zestrzelonego nad Bałtykiem przez Rosjan w 1952 roku.

Poza eksponatami w muzeum znajdują się też zabawki edukacyjne nie tylko dla dzieci. Można próbować rozpoznawać samoloty po wydawanych przez nie dźwiękach, sprawdzić się w teście, jaki przechodzą przyszli adepci awiacji, sterować modelem w tunelu aerodynamicznym, czy wreszcie zasiąść w symulatorze Gripena, takim samym z jakiego korzysta wojsko szwedzkie. Ta przyjemność to jednak dodatkowy wydatek 150 SEK, czyli około 70 PLN. Aż tak nam na sprawdzeniu swoich umiejętności nie zależało.

Generalnie jak na okres zimowy, w muzeum było sporo ludzi, głównie z dziećmi. I nic dziwnego, można spędzić tam spokojnie kilka godzin.
Oczywiście dla najmłodszych są przewijaki, ale to już norma w tym kraju. Przewijaki są wszędzie, nawet na leśnych parkingach. Poza tym wszędzie są windy, bądź podjazdy, a drzwi można otworzyć za pomocą przycisku na ścianie. I nie piszę tu już tylko o muzeum. Takie drzwi są we wszystkich sklepach i innych miejscach publicznych, jeśli oczywiście nie ma takich, które same się otwierają.
Pod tym względem mamy w Polsce jeszcze sporo do zrobienia. Zresztą ja w Polsce nie widziałem tylu niepełnosprawnych na ulicach co tutaj. I nie sądzę by był to wynik braku takich osób w naszym kraju…Tutaj niepełnosprawni naprawdę nie są wykluczeni z życia społecznego.
Zresztą, byłem też na meczu hokeja. Czekając na kolegę widziałem jak podjeżdżają jedna za drugą taksówki dla niepełnosprawnych. Każda z hydraulicznym zawieszeniem, które obniżało się by ułatwić wyjście z samochodu osobie niepełnosprawnej, czy starszej. Na samym stadionie także nie trzeba się szarpać z drzwiami czy walczyć ze schodami.

Jeszcze taka ciekawostka. Nie widziałem by osoby zdrowe, jeśli nie mają dziecka w wózku, bądź nie opiekują się osobą niepełnosprawną, korzystały z windy.
Wracając do meczu hokeja. Po pierwszej tercji byłem nieco zaskoczony. Po tym co widziałem w Czechach spodziewałem się co najmniej podobnego poziomu. W końcu Szwedzi to aktualnie trzecia drużyna świata. Okazało się jednak, że w pierwszej osłonie trener Linko dał szansę trzeciemu garniturowi zawodników. Druga i trzecia tercja to już były miód i orzeszki. Walka, szybkie ładne akcje, nawet kilka bijatyk, słowem klasa.
Starczy na dziś, następnym razem postaram się skrobnąć coś o „kulinariach”.
Zachęcam też do odwiedzenia galerii, którą sukcesywnie uzupełniam o nowe zdjęcia.
Poza eksponatami w muzeum znajdują się też zabawki edukacyjne nie tylko dla dzieci. Można próbować rozpoznawać samoloty po wydawanych przez nie dźwiękach, sprawdzić się w teście, jaki przechodzą przyszli adepci awiacji, sterować modelem w tunelu aerodynamicznym, czy wreszcie zasiąść w symulatorze Gripena, takim samym z jakiego korzysta wojsko szwedzkie. Ta przyjemność to jednak dodatkowy wydatek 150 SEK, czyli około 70 PLN. Aż tak nam na sprawdzeniu swoich umiejętności nie zależało.
Generalnie jak na okres zimowy, w muzeum było sporo ludzi, głównie z dziećmi. I nic dziwnego, można spędzić tam spokojnie kilka godzin.
Oczywiście dla najmłodszych są przewijaki, ale to już norma w tym kraju. Przewijaki są wszędzie, nawet na leśnych parkingach. Poza tym wszędzie są windy, bądź podjazdy, a drzwi można otworzyć za pomocą przycisku na ścianie. I nie piszę tu już tylko o muzeum. Takie drzwi są we wszystkich sklepach i innych miejscach publicznych, jeśli oczywiście nie ma takich, które same się otwierają.
Pod tym względem mamy w Polsce jeszcze sporo do zrobienia. Zresztą ja w Polsce nie widziałem tylu niepełnosprawnych na ulicach co tutaj. I nie sądzę by był to wynik braku takich osób w naszym kraju…Tutaj niepełnosprawni naprawdę nie są wykluczeni z życia społecznego.
Zresztą, byłem też na meczu hokeja. Czekając na kolegę widziałem jak podjeżdżają jedna za drugą taksówki dla niepełnosprawnych. Każda z hydraulicznym zawieszeniem, które obniżało się by ułatwić wyjście z samochodu osobie niepełnosprawnej, czy starszej. Na samym stadionie także nie trzeba się szarpać z drzwiami czy walczyć ze schodami.
Jeszcze taka ciekawostka. Nie widziałem by osoby zdrowe, jeśli nie mają dziecka w wózku, bądź nie opiekują się osobą niepełnosprawną, korzystały z windy.
Wracając do meczu hokeja. Po pierwszej tercji byłem nieco zaskoczony. Po tym co widziałem w Czechach spodziewałem się co najmniej podobnego poziomu. W końcu Szwedzi to aktualnie trzecia drużyna świata. Okazało się jednak, że w pierwszej osłonie trener Linko dał szansę trzeciemu garniturowi zawodników. Druga i trzecia tercja to już były miód i orzeszki. Walka, szybkie ładne akcje, nawet kilka bijatyk, słowem klasa.
Starczy na dziś, następnym razem postaram się skrobnąć coś o „kulinariach”.
Zachęcam też do odwiedzenia galerii, którą sukcesywnie uzupełniam o nowe zdjęcia.
Komentarze