Dwa dni na dalekiej północy

Cóż, tak jak się spodziewałem-pogoda nie rozpieszcza. Miasto położone jest w fantastycznym miejscu i momentami, gdy przewiało nisko wiszące chmury, można było podziwiać ośnieżone szczyty. Poza tym jednak pogoda nie zachęcała i nadal nie zachęca do wycieczek. Wczoraj za to udało nam się odwiedzić fokarium i do tego trafić na karmienie. Super sprawa! Foki można podziwiać nad jak i pod wodą. Pod wodą poprowadzono przeszklony tunel, dzięki czemu udało mi się zrobić "od spodu" zdjęcie ćwierćtonowej samicy :).



Ponadto piłem już piwo z najbardziej na północ wysunietego browaru na świecie. Browar ten na pewno jeszcze odwiedzimy, bo nie byliśmy w samym muzeum. Z miejsc gdzie nie pada na głowę, mamy także do odwiedzenia muzeum polarnictwa. Ja natomiast, niezależnie od pogody chcę przepłynąć się promem przez fiord.

Aaa, no i jedliśmy też świeżutkiego dorsza, złowionego prosto z fiordu. W Norwegii każdy, bez żadnego pozwolenia może łowić morskie ryby. Zostaliśmy więc poczęstowani przez jednego z wędkarzy :). Dawno nie jadłem tak dobrej rybki!

Co do cen, to nic się nie zmieniło od czasu, gdy byłem pierwszy raz w Norwegii, jakieś 4 lata temu. Jest to najdroższe państwo w jakim w życiu byłem. Szwajcaria przy Norwegii to Bułgaria...Chleb kosztuje ok 15 pln, piwo tyle samo, o mięsie nie wspomnę.

Komentarze

Popularne posty