Gra Endera

Jedną z najlepszych książek SF jakie przeczytałem w życiu była Gra Endera. Sam pomysł na fabułę i sposób odkrywania przed czytelnikiem kolejnych tajemnic były majstersztykiem. Do tego książka miała całkiem nieźle rozbudowaną warstwę psychologiczną, co bardzo rzadko zdarza się w SF w ogóle, a co dopiero w tamtych czasach. Generalnie do dziś jest jedną z moich ulubionych książek.

Gra Endera

Nic więc dziwnego, że po informacji o kręceniu filmu na podstawie prozy Carda ogarnęły mnie mieszane uczucia. Z jednej strony cieszyłem się, że ktoś chce zmierzyć się z tematem i przenieść Grę Endera na ekran, z drugiej byłem pełen obaw. Tę powieść naprawdę ciężko zekranizować. W zasadzie gdyby chcieć oddać jak najwięcej z oryginału film musiałby trwać chyba z pięć godzin.

Wiedziałem jednak, że muszę obejrzeć ten film. Jakie wrażenia? Cóż, myślę, że osoby które nie czytały książki mogą się rozczarować. Dla mnie był to powrót do przeszłości, a to chyba nieźle świadczy o filmie. Na tyle dobrze trzymał się oryginału, że przypomniałem sobie wiele wątków z powieści Carda. Być może mając świadomość jak łatwo było ten film totalnie położyć jestem zbyt pobłażliwy ale mnie się on podobał. Dzieciaki grały tak jak powinny, fabuła ułożona była tak, żeby nie nudzić ale też nie odbiegać za bardzo od oryginału, sceny walk i ćwiczeń wyglądały naprawdę fajnie. Czego chcieć więcej? No jak to czego, lektury książki przed seansem. Polecam!

Komentarze

Popularne posty