Rok 2015. Podsumowanie.
Mijający rok był o tyle wyjątkowy, że po raz pierwszy spędziłem go w niemal połowie poza granicami kraju. Około 6 miesięcy spędzonych w Szwecji było naprawdę ciekawym doświadczeniem. Sporo mi też to dało w wielu aspektach. Pozbyłem się kompleksów jeśli chodzi o angielski, popracowałem w dużej korporacji międzynarodowej, popodglądałem życie codzienne w Szwecji i wreszcie porządnie pojeździłem na rowerze, niemal jak za dawnych czasów.
Przyszły rok to przede wszystkim nacisk na zakończenie budowy domu i przeprowadzkę. Poza tym może jakiś rejs morski(?), może maraton rowerowy. Bez większych planów. Byleby nie było gorzej niż w mijającym roku.
Czego sobie i wszystkim życzę!
Przyszły rok to przede wszystkim nacisk na zakończenie budowy domu i przeprowadzkę. Poza tym może jakiś rejs morski(?), może maraton rowerowy. Bez większych planów. Byleby nie było gorzej niż w mijającym roku.
Czego sobie i wszystkim życzę!
Komentarze