Rośnie nam pejzaż za pejzażem

Kilka dni po narodzinach córki rozpoczęliśmy w końcu budowę domu. Po wielu perturbacjach, głównie z projektem i poszukiwaniem ekipy budowlanej, udało się wreszcie ruszyć. I to jak! Przedwczoraj rano działka wyglądała tak:

DSC_3319A w zasadzie to nawet nie tak. Zdjęcie zrobiłem już po tym, jak koparka zdarła warstwę humusu pod domem. W każdym razie pod wieczór postęp był znaczący na tyle, że pan od koparki, który na kilka godzin pojechał do innej pracy, a potem wrócił się rozliczyć i wywieźć część ziemi był mocno zdziwiony. Pod wieczór 17 września wylane były ławy fundamentowe:

DSC_3346 20140917_180259Jak widać na załączonym obrazku, pojawił się także garaż "blaszak".

Dziś przyjechały bloczki betonowe, cement, piach, izolacja i idzie robota do stanu zero. Ponadto zamontowałem na rurze wychodzącej z pompy przejściówkę i szybkozłączkę, dzięki czemu mogłem podłączyć wąż ogrodowy i woda jest już osiągalna niemal w każdej części działki. Budowę opuściłem dziś w stanie jak na zdjęciu poniżej, co będzie jutro? Zobaczymy.

DSC_3373

Komentarze

Popularne posty