Powroty bywają trudne

Szczególnie powroty do aktywności ruchowej. Ostatnio nieco zgnuśniałem i poza dojazdami rowerem do pracy (~ 6km dziennie, więc tyle co nic) dłuższą wycieczkę odbyłem około dwa tygodnie temu.
Na szczęście charakter mam taki, że zaczęło mnie nosić. Ponieważ pogoda już bywa różna, a ja w deszczu na rowerze nie jeżdżę, a do tego coraz szybciej zapada zmrok, postanowiłem po raz wtóry powrócić do biegania.
Plus jest taki, że podczas biegu pracuje więcej mięśni niż na rowerze, można się też szybciej zmęczyć, a co za tym idzie trening nie trwa tak długo i w zasadzie zawsze zdąży się przed zmrokiem. A nawet jak sie nie zdąży, to można biegać po oświetlonych alejkach parkowych, a nie ryzykować życiem w ruchu miejskim.
Oczywiście jak tylko pogoda i czas pozwolą wybieram się na dłuższe niż dojazd do pracy wycieczki rowerowe! Tyle, że ze względów, o których pisałem powyżej nie mogę jeździć już tak często i tak długo jakbym chciał.
Do tego dodatkową motywacją ma być powrót do endomondo i tym samym porzucenie sports-tracker'a. W endomondo jest po prostu bardziej rozwinięta społeczność znanych mi biegaczy, co może dodatkowo motywować.
We will see.
Poniżej 'pierwsze koty za płoty' z bardzo kiepskim tempem. Niestety, dokuczało mi lewe kolano, którym przyłożyłem w coś w weekend. Dość długo je musiałem rozgrzewać. W zasadzie dopiero po ok. 1,5 km truchtu było ok (w międzyczasie wymachy i rozciąganie).
http://www.endomondo.com/workouts/244414751/822763

Komentarze

dominik pisze…
No to do zobaczenia w sobotę na Parkrunie.

Popularne posty