Powroty z tyry
Miasto nam się zakorkowało straszliwie przez remonty. Ale nie o tym. Na zdjęciu poniżej dantejska scena. Wracałem sobie z tyry autem, czytaj stałem w korku na Piłsudskiego. Przede mną kombi z dzieciakami w środku, które się lampią na mnie (?) co chwila i wiercą generalnie jak smok. Znudzony patrzę w lusterko, a tam widok jak na zdjęciu...Okazało się, że płonął jeden z wieżowców naszego 'Manhattanu', na szczęście najstarszy i najbrzydszy z nich. Aha-nikomu nic się nie stało.
.jpg)
więcej tutaj
.jpg)
więcej tutaj
Komentarze